Mam coś napisać o książkach i słowo daję, mam jakiś nieuzasadniony wewnętrzny sprzeciw. Bo w dalszym ciągu nie mogę się zdecydować, czy ten szum wokół czytelnictwa mnie śmieszy, czy irytuje. Albo moż...
Nigdy nie znalazłam czterolistnej koniczyny (być może dlatego, że nie szukałam), nie wieszam nigdzie podków i nie biorą mnie słonie z zadartymi trąbami, co nie oznacza, że nie wierzę w głupoty. I ter...
Otóż wmawiam sobie ostatnio, że jestem śmiertelnie poważnym człowiekiem, czego dowodem ma być chociażby to, że mam na sobie marynarkę. Wychodzi mi to średnio na jeża, ponieważ chce mi się być śmierte...
Pora kichnąć i otrzepać Freciznę z kurzu - potrzebne mi jakieś w miarę bezmyślne hobby, blogowanie się chyba nadaje. Mogłabym się jeszcze rozwijać kulinarnie, ale od tego się tyje. Albo inni tyją. W ...
Ponieważ temperatury oscylują ostatnio gdzieś pomiędzy What The Fuck a Kill Me Now (muszę o tym napisać, bo przecież na pewno nikt nie zauważył), to może ja jednak będę postować zdjęciami z czasów up...
Nikt rozsądny nie zagłębia się w logikę.Freta zagłębia się w logikę.Freta nie jest rozsądna.Sylogizm jest poprawny.Tralala. Second-hand skirt, Cubus and House cardigans, H&M sweater and bag, Emu ...
Raz na pół wieku przypominam sobie o możliwości wglądu w słowa kluczowe i chyba jestem dziś wyjątkowo podatna na głupawki, bo nic mnie tak nie rozbawiło, jak hasło OBRAZ PIEKŁA. Skąd ludzie wiedzą, j...
Duch szafiarstwa zdechł we mnie ostatecznie dzisiaj rano, jeżeli w ogóle kiedykolwiek żył. Prawidłową reakcją na słońce każdej szanującej się panny częstującej świat zdjęciami plenerowymi jest radość...
... when na peronach dochodzi do rękoczynów, bo fretylion ludzi chce wsiąść w opóźniony pociąg, w centrach handlowych ludzie wydają dwie pensje, a tymczasem Mariah śpiewa w tle "I dont want a lot...
Pomyślałam, że może zajrzę i coś wrzucę, bo ten blog staje się tak zapuszczony, że gdyby był kuchnią, to Magda Gessler dostałaby apopleksji na jego widok. A żeby na tym niewesołym stwierdzeniu nie po...
Zjadłam dwa śniadania, obejrzałam cały sezon Małej Brytanii czekając na kuriera z mądrą paczką, rozpakowałam paczkę, wypiłam kawę, wstawiłam eksperymentalny obiad, pogapiłam się w sufit słuchając rad...
Wiszą mi te portki, sweter mam jak nie przymierzając bezdomny, który ostatnio o godzinie siódmej rano coś do mnie krzyczał w kawiarni, ale zaprawdę powiadam Wam, mogłabym w tym przechodzić resztę życ...
Rozpaczam aktualnie nad koniecznością powrotu do świata, w którym nie można nic nie robić, więc nie jestem zdolna do żadnej znaczącej refleksji. Rozpacz moją pogłębia fakt, że w sobotę jestem Panią G...
Matematyka nie była nigdy moją mocną stroną, ale mojemu tak zwanemu organizmowi nie przeszkadza to wcale w sprytnym zarządzaniu snem. Wczoraj spałam trzy godziny, dzisiaj spałam dwanaście, na pół to ...
Nigdy się specjalnie nie kryłam ze swoją żywą niechęcią do żółtej odzieży. Nigdy też nie twierdziłam, że jestem jakoś przeraźliwie konsekwentna w swoich niechęciach, toteż ta-dam. Poza tym rajstopy t...
Jesień, senność, zmiana czasu (to chyba dzisiaj?). Próby odpowiedzenia sobie na pytanie "jak wyglądać, żeby ludzie traktowali mnie poważnie i żeby się trochę bali nawet". Próby daremne, dodam...
Nie chce mi się. No naprawdę mi się nie chce. I nie jest to ani fałszywa kokieteria z serii "przecież czy ja się nadaję do blogowania, no przecież oczywiście, że się nie nadaję przecież", ani...
Niezupełnie na Bielanach i niezupełnie niedziela, ale wiadomo, o co chodzi. Tak było jeszcze na początku października, a od paru dni ganiam już w płaszczu. To mówiłam ja, pogodynka Freta. Nie mam cza...
Złe głosy podpowiadają, żeby te buty potraktować kolorem, a nawet kolorami. Kto wie, mnie się czasem nudzi. Ale artystka ze mnie żadna, bo w każdej przedszkolnej malowance wyłaziłam poza linie. Tu na...
Jestem nerwowa, każdy to potwierdzi. A że męczy mnie czasem ta nerwowość, to skusiłam się niedawno na wyciszającą herbatę, bo miała ładne zielone opakowanie. Da się to pić nawet, ku mojemu zdziwieniu...
The midnight hour is close at hand i teraz powinno wyjść jakieś zombie, ale wyjdę ja, bo to taka sama dobra pora, jak każda inna, żeby przypomnieć sobie o kolejnym zapasie zdjęć. Donaszam kolejną spó...
Wciąż nie jesień, wciąż z poślizgiem, spódnica po matce, a ja nie wiem, o czym pisać, bo jakoś zadowolona bywam z życia ostatnio, a w tym zdaniu jest już sześć przecinków, więc może wystarczy. Siedem...
Nie no, zawrotne mam tempo. Maraton letni, a to dobre. Gdyby to była sztafeta, to by mnie ostatni z ostatnich zdublowali sto razy, a mój własny team usnąłby w blokach czekając na pałeczkę i zastanawi...
Ja nie wiem, dlaczego nie może być normalnie, tylko albo nie mam do roboty absolutnie nic i chodzę po ścianach, albo jest taki kocioł, że nie mam czasu kichnąć. Z okazji kotła nazbierała mi się jakaś...
Mam taką zasadę, że nie należy zabierać się za coś, co człowiekowi kompletnie nie wychodzi. Ja na przykład nie jestem asem w łączeniu wzorów, ale że zasady są po to, żeby je łamać: voilà. Tak na marg...
Nie jest już chyba żadną tajemnicą, że śnią mi się rzeczy głupie. Najwięcej głupot pamiętam w przerwie między jednym a drugim snem, w nieludzkich godzinach wczesnoporannych. Leżę sobie o takiej szóst...
Podróże kształcą. Tym razem wybrałam się na jednodniową wycieczkę i dowiedziałam się nareszcie, jak się stoi w korku, ale takim filmowym zgoła - godzina na wyłączonym silniku, kierowcy wysiadają z sa...
To ja jeszcze raz wakacje, dzień pierwszy, Freta Leśna. Twardo odmawiam powrotu do miejskiej rzeczywistości, chociaż Gdańsk wioską nie jest i właściwie byłam na miejskich wakacjach. I mieszkałam w bl...
Pojechałam sobie w cholerę, w cholerze dopadł mnie niechcemiś i trzyma, i mówi "daj spokój, po co Ci internet", a ja do niego "no w sumie masz rację, poleję Ci". I chociaż wróciłam ju...
Spódnica i ja serdecznie pozdrawiamy Szpiegowskiego i Siostrę Tejże, dzięki którym nie musiałyśmy spędzić dwóch godzin w przeupiornej kolejce, na widok której przeszło mi przez myśl, że może ma wejść...
You are no longer following . Undo?