Psychoanalizuję księżyc. Siebie przez niego. Drugi dzień z rzędu odbiera mi mowę, gdy wschodzi na niebo. Pluję sobie w brodę, że nie mam aparatu pod ręką, choć nie wiem, czy jego piękna nie opisałby ...
Zepsuty prysznic każe wybierać między chłodem, a wrzątkiem. Widzę jak kabina, a potem cała łazienka, kryje się we mgle. Para wdziera się w płuca, czerwienieje skóra. Zanurzona w ogniu próbuję odrodzi...
Zabić ciszę. Okiełznać hałas. Zamykam oczy. Parę głębszych wdechów, zaciśnięte pięści. Rozsadzająca energia skumulowana w czterech ścianach. Przykuta do krzesła, skrzydła spętane niewidzialną liną ob...
Jak smutna i samotna byłaby dusza bez demonów. Odwiedzają w snach, szturchają, wyciągają dłoń, która okazuje się moją własną. Sięgają po więcej. Szepczą do ucha, a ich słowa wychodzą przez moje usta....
Jest coś takiego jak wschód księżyca? To znaczy wiem, że jest, tylko nie wiem, czy fachowo się to tak nazywa. Nieważne, wczoraj był jeden z najpiękniejszych wschodów księżyca jaki widziałam w życiu. ...
Naelektryzowana emocjami planeta, dotychczas skrywana przez Słońce, zmierza ku ziemi, by zakończyć jej żywot. Melancholia to był dziwny film. O tyle dziwny, że po jego zakończeniu siedziałam wpatrzon...
Skóra płonie. Spalone uda uciekają przed dotykiem, nawet kołdra gryzie zamiast otulać. Zwabiona przez słońce, zamroczona. Otępiony umysł, drżące dłonie. Pragnę pocałunków promieni, ale muszę się scho...
Monologi stały się moją codziennością. Układam więcej opowieści niż kiedykolwiek. Starannie dobieram słowa, po czym topię je bezdusznie w swoim sumieniu. Nie mogę pisać. Gdybym zaczęła, słowa stały ...
Świat za oknem rozmazał się w deszczu, trzeci dzień z rzędu. W żółwim tempie kompletuję swój nowy projekt, nie mając jeszcze do końca pewności, jak ma wyglądać jego koniec. Ciągle nowe pomysły, korek...
Majówka w tym roku była wyjazdowa. Połączenie przyjemnego z pożytecznym, czyli rozpoczęcie sezonu wspinaczkowego na Frankenjurze. Wszystko mnie boli, więc cel wypełniony w 100%, a może nawet lepiej, ...
Dziś jest jeden z wielu wieczórów, gdy rozprawiam się ze sobą i czuję, że odpuściłam coś bardzo ważnego. Patrzę na zdjęcia ze starych sesji i przypomina mi się moja sparaliżowana z radości morda, jak...
Nie wiem jak długo moja domena wisiała pusta, ale zdążyłam już kilka razy o niej zapomnieć. Jednak pewnego wspaniałego dnia z niedalekiej przeszłości, Jimmy podjął się nauki tworzenia stron www i ...
Pół roku temu znajoma osoba poprosiła mnie o namalowanie pewnego tryptyku. Pół roku temu kupiłam płótna. Pół roku bałam się ich tknąć, a w sumie to całe życie. Wydawały mi się zbyt cenne, a ja malucz...
Brakuje mi pisania tutaj. Nie wiem… po prostu, ostatnio nie potrafię. Ale idę naprzód.
„Kiedy podeszli, odezwał się. - Nie mogłem się powstrzymać. - O czym ty mówisz? – Rosa przykucnęła przed nim. - Ja… – walczył ze sobą. – Kiedy się uspokoiło, wyszedłem n...
Takie określenie jak w tytule bardzo sprytnie opisuje atuty przedzierania się między drzewami, gdzieś daleko ponad miastem. Z dala od hałaśliwych tras i szalonych jeźdźców, wszystko wydaje się lepsze...
Rysuję, wycinam, przerabiam, planuję, notuję. Im większy bałagan na moim biurku, tym większy porządek w myślach. Ruszam przyrdzewiałe koła lokomotywy moich planów i mimo drażniącego hałasu, od któreg...
Która to ja, która daje radość innym? Która to ja, która szuka szczęścia, zbierając je z cudzej skóry? Gdzie leży kompromis między utratą apetytu, dziwnym bólem, a smutnymi oczami. Sny przeładowują m...
Chciałabym… Chciałabym… Chciałabym… I co z tego, jak nie potrafię zebrać się w sobie, żeby w końcu się przełamać. Przełamać mur marazmu. Byłam już tak blisko, ale teraz słońce znów ...
Odkąd zaczęłam czytać „Mój pionowy świat” Jerzego Kukuczki, wiedziałam, że przyjdzie w końcu ten moment, kiedy będę chciała coś o tej książce napisać. Gdy początkowo nie potrafiłam zebrać...
Znalazłam kawałek papieru, ze spisanymi na kolanie, w któryś z pierwszych dni stycznia zeszłego roku, postanowieniami na 2010 rok. Ma kilka zagięć, jednak nie wygląda na o rok starszą. Nie ma też w n...
Drewniana chata. Zapewne w moim wyimaginowanym wyobrażeniu, miał być to mini blok wielorodzinny, ale wyszła chata. Pasowała do jeziora, które znajdowało się nieopodal, zaledwie kilka rzędów drzew dal...
Efekt corocznego ubierania choinki i dużo ciepłych myśli, które wysyłam Wam z przedwczesnymi życzeniami świątecznymi :)
Przez lata chodziłam bocznymi korytarzami i kryłam się po kątach tłumacząc sobie, że jeszcze nie czas, że nie jestem gotowa. Czasem tylko wychylałam się zza rogu, by rzucić rozmarzone spojrzenie drzw...
Chyba najbardziej lubię śnieg za to, że dzięki niemu wszystko na zewnątrz nie jest już takie szare. Dziś w dodatku wyszło słońce. Idealny pakiet. Znam już datę, na wyznaczenie której czekałam od dawn...
Wczoraj babcia pokazała mi swoją pracę napisaną na koniec technikum odzieżowego z 1968r. pt. Moda kobieca lat 1960-1964. Pożyczyłam i poznaję, choć kroje bardzo bliskie tym z ówczesnej prasy.
Przykurzone, szare kłębki wplatają się w moje włosy. Małe, śmieszne, żałosne. Splatają się szczelnie z gasnącym złotem. Plątanina czarnych myśli, przez które przedziera się światło odbierając moc kol...
Miałam złe sny dziś, nie straszne, tylko złe. Złe o tyle bardziej, że teraz paraliżują mój mentalny język i nie potrafię o tym napisać. Zostawię więc tylko ślad, że ta noc była pełna złych słów mącąc...
:-)
Prawdopodobnie była to moja pierwsza wizyta w Berlinie. Prawdopodobnie, bo mam wadliwą pamięć obejmującą okres dzieciństwa. Miasto mnie trochę przytłoczyło, wydało się smutne, a ja sama nie czułam si...
You are no longer following . Undo?