Iście letni i kalifornijski był to tydzień (no przynajmniej do piątku). Porno, duszno i gorąco. Jak ja, biedny biurowy żuczek w takich warunkach miałam podjąć naukę i dokształcanie się w kwestiach be...
Turutum tum tu tuum! Proszę Państwa o uwagę. Na wstępie chciałabym powiedzieć, że było mi niezwykle trudno wybrać tego jednego, jedynego zwycięzcę z osób, które do konkursu zgłosiły się poprzez widże...
Kończy się niestety weekend idealny. Nieśpieszne miejskie wędrówki, wylegiwanie do południa w promieniach słońca i narkotyzowanie się zapachami kwiatów w Ogrodzie Botanicznym. Uwielbiam właśnie taki ...
Mija tydzień od majowego powrotu a mnie ciągle jeszcze mało beztroskiego odpoczynku. Cóż się dziwić, skoro niewiele co udało mi się go uszczknąć. W piątek wraz z Gamoniem mym wyruszyliśmy w gór...
Zaprawdę powiadam Wam, zafundowałam dziś swoim włosom lekką traumę i prawie katastrofę, a sobie stan przedzawałowy. Ale od początku. Farbowanie ma to do siebie, że specyfik do tego służący w końcu sp...
Piękno, ciepło i majówka. Drzewa pączkują, promienia słońca zatapiają się we włosach ślicznych dziewcząt, lodziarnie przeżywają nalot spragnionych zimnych doznań podniebień a na plantach panowie żule...
Ponieważ należę do osób, które w długaśny majówkowy tydzień biegają do pracy moje odpoczywanie zostało podziurawione jak szwajcarski ser i zamiast wylegiwać się wśród jabłoni na działce musiałam...
Dziś zamiast ciuszków i wdzięczenia się przed obiektywem mam dla Was, moi Drodzy, ciekawą akcję. O co chodzi? Mianowicie. Każdy z nas robi coś swojego. Coś, co sprawia, że uśmiech nie schodzi&nb...
Dochodze do wniosku, że po świętach powinien pojawić się jeszcze jeden dzień wolnego w którym to od tych świąt będzie można odpocząć. Dojść do siebie po przejedzeniu i uciec od nigdy nie zamykającej ...
Robiąc sobie przerwę między ciastem marchewkowym a falami Dunaju oraz odstawiając na chwilę pół kilogramowy wór Haribo (Tata wie jak przywitać córę w święta) wpadam tu na sekund pięć by się zgrabnie ...
Wczorajszy dzień dane mi było spędzić na trzeciej już edycji krakowskich Targów Dizajnu. Multum ludzi, bazylion świetnych do oglądania, macania i kupowania rzeczorów oraz sporo rowerowych miłośników....
Jako, że dziś pierwszy dzień wiosny, nieco wietrzny i zachmurzony serwuję Wam moi mili małe rozweselająco - rozświetlające (niczym to nie świecące nam dziś słońce) konkursiwo. O co chodzi? zapytacie....
Większość osób, która mnie zna, wie, że okrutny ze mnie gapiszon. Zapominalska łajza, łosiofer i pierdoła. Potrafię łamać rękę potykając się o własne nogi, pomylić kołpak z bukłakiem (ale tylko nazwę...
Pogoda jaka jest każdy widzi, nie ma co się tu rozpisywać. Jest piękno, miłość i ciepło. Wiosna jak w morde strzelił. Budzą nas ćwierkające ptaki, promienie słońca wdzierają się do domu przez szczeli...
Chyba nie ma nic bardziej działającego na nerwy jak nowy ciuch, który po kilku dniach noszenia nadaje się do kosza. Mało tego, omal do niego nie trafia. I to nie z winy producenta, nie z własnej tylk...
Na wczorajszy dzień czekałam od poniedziałku. Zapowiedź pięknej pogody, ciepła i generalnie wiosennej atmosfery sprawiała, że mniej więcej pińć razy dziennie sprawdzałam prognozy czy aby jakaś deszcz...
Minął kolejny rok jak (mnie) w mordę strzelił i nagle obudziłam się z myślą, że następna wiosna jest już za mną. Wiem, koszmar. Jako, że jednak niezbyt przywiązuję wagę do swojego wieku (zatrzymałam ...
Wszem i wobec, proszę Państwa, ogłaszam iż wiosna zmierza do nas wielkimi krokami. Tak. Tako rzecze ja - główny zimowy buntownik. W górach temperatura baaardzo plusowa a kwietna pora roku pachnie wsz...
Traumatyczny był mój dzisiejszy poranek. Obudzona o nieludzkiej godzinie słowami: Wstawaj! Jest piękne, czerwone słońce, mgły, genialnie. Ubieraj się to zrobię fajne zdjęcia! Za ile się ubierzesz? No...
Nastał tydzień wielkich zmian. Podjęcia wielkich kroków i decyzji. Nie dość, że dojrzałam do tego by w końcu zrobić czystki w szafie (szału nie ma, jednakże może ktoś, coś? klik, klik) ale, co c...
Można zauważyć, że od kilku postów mam jakąś nieokreśloną manię koloru granatowego. Coś w tym jest bo ostatnio głównie odziewam się w ubrania w tym odcieniu. Ba! Wszyst kie moje nowe zakupy ...
Najfajniejsze co przyniosło mi prowadzenie bloga to możliwość poznawania nowych, wspaniałych osób. Całowieczorne plotkowania (internetowe, czy telefoniczne), poważniejsze dyskusje o wszystkim i o nic...
Nie będzie nic odkrywczego w tym co powiem, ale ciężkie jest życie szafiarki w porze bardzo zimowej. Tym bardziej trudne gdy owa zima wymyśli sobie nagle by, z tak zwanym przytupem, nas odwiedzić. I ...
Ponieważ weekend umyka mi bardzo pracowicie i meblarsko - kombinatorsko wpadam tu hops na chwilę by zrobić sobie minutkę przerwy. Zapytacie: jak to pracowicie? Wszak wolne dni, ja nazwa wskazuje, są ...
Rok temu o tej porze już po kolana brodziliśmy w znienawidzonym przeze mnie białym puchu. Tymczasem, mając już na karku czerwonego grubasa skradającego się do naszych kominów, ja spacerując nad ranem...
Odwieczne Prawo Murphyego mówi, że gdy spędzamy czas w bardzo przyjemny sposób minuty zaginają czasoprzestrzeń i biegną prawie z prędkością światła. Tak było i w ten weekend. Nawet nie zauw...
Ciemność i dupa czyli koniec ze zdjęciami robionymi prosto po wyjściu z pracy. Smutek straszny i depresja, kiedy to o 15.30 zaczyna się robić na zewnątrz okropnie szaro i brzydko. Nie pozostaje mi ni...
Dziś będzie wpis poświęcony odrobinę tym, którzy potrzebują mocno naszej pomocy. Moi Drodzy Czytelnicy. Każdy z nas kupuje tysiące rzeczorów w internecie. Wiele z Was (tu zwracam się do pięknych Dzie...
Jesień w tym roku jest totalnie rozkoszna. Upajam się jej kolorami...ciepłem, słońcem ostro przedzierającym się przez coraz bardziej ogołocone z odzienia korony drzew. Chwilo trwaj - jesteś piękna! W...
Raz na jakiś czas przychodzi taki weekend w którym to siłą mnie z łóżka nikt nie wyciągnie. Choćby się waliło, paliło a w Biedronce rozdawaliby piwo za darmo - ja w domu zostaję (no dobra, może to os...
You are no longer following . Undo?