Bloglovin' helps you keep track of the blogs you read by letting you know when they update.
Dzisiejszy dzień był jednym z ostatnich, który spędziłam w czapce i szaliku, mając na sobie dziesięć warstw. Dziwnie się czuję wkładając do walizki letnie sukienki, szorty i sandały. Do tej pory jeże...
Dzisiaj mój hit ostatniego tygodnia- przezroczysta parka z kapturem. Znalazłam ją w Cubusie pod stertą t-shirtów, przecenioną na 30 zł. Podoba mi się jej nowoczesność i minimalizm. Tak się wkręciłam...
Moja potrzeba posiadania uniwersalnych, pasujących do wszystkiego czarnych butów została w końcu zaspokojona. Zamszowe, sznurowane koturny dostałam w prezencie od koreańskiego sklepu Queen's Wardrobe...
Wreszcie nadarza się okazja do zaprezentowania Wam w całości mojego ukochanego futra. Chodzę w nim od pierwszych mrozów i muszę przyznać że to najcieplejsze okrycie wierzchnie jakie w życiu miałam. T...
Styczeń to dziwny miesiąc. Po pierwsze ciężko jest mi się przestawić na nową datę. Poza tym mam coraz więcej nauki, zwłaszcza że z powodu wyjazdu sesję będę musiała zdać w innym terminie. Za to jeste...
Jestem trochę rozczarowana tegorocznymi wyprzedażami- przeceny są nieduże (mam nadzieję że to się jeszcze zmieni), najlepsze rzeczy w magiczny sposób znikają ze sklepów tuż przed obniżkami, a niesamo...
Dzisiaj na blogu debiutuje moja sukienka z pegazem, kupiona w dziale dziecięcym H&M. Najczęściej noszę ją z wełnianą opaską a'la turban z lat dwudziestych. A sam turban w takiej właśnie flapperow...
Kiedy tylko zobaczyłam zimowy pokaz Balenciagi, z miejsca zakochałam się a) w drapowaniach b) w rajstopach w kropki c) w krótkich koronkowych topach modelek. Dwie pierwsze pozycje były dość proste do...
Tak, to ja, nie pomyliliście blogów. Całe życie myślałam że taka ilość koloru mnie zabije, a tu proszę, dałam radę i w dodatku bardzo dobrze się tak czuję. Ostatnio zwariowałam na punkcie połączenie ...
W zeszłym tygodniu Marika, właścicielka sklepu Mulholland Drive, zaproponowała mi udział w sesji promującej sklep. Nie zastanawiałam się ani chwili, a efektem są poniższe zdjęcia- dziwne i psychodeli...
Dzisiaj trochę jak lody waniliowo-malinowe, ewentualnie jak serek homogenizowany (z tą różnicą że lodów ani serka nie przepasuje się paskiem z metalowych płytek). Rolę bitej śmietany pełni jasny swet...