(...) Ale mimo tego, że byłem potworem, krwiożerczą bestią, wciąż w głąb mnie był jeszcze uwięziony mały chłopiec, który liczył na to, że kiedyś będzie mógł czuć się bezpieczny w gronie bliskich mu przyjaciół. Dałem temu chłopcu przejąć kontrolę, mimo zdrowego rozsądku, który mi to odradzał. I wtedy zupełnie wpadłem. Wpadłem jak śliwka w kompot. Jestem Remus Lupin i zakochałem się w swoim przyjacielu.